Przegląd Polski 15 września 2006
- Krótkie, śmieszne i do siedzenia - Marek Klecel
- Rozmowy z Miłoszem - Jerzy R. Krzyżanowski
- Żabką przez Atlantyk - Marek Kusiba
Rozmowy
z Miłoszem
Trzy
historyczne wydarzenia następujące szybko jedno po drugim - wybór Karola
Wojtyły na Papieża (1978), utworzenie Solidarności (1980) i literacka
Nagroda Nobla dla Czesława Miłosza (1980) - zwróciły oczy świata na
Polskę bardziej niż kiedykolwiek przedtem.
Nic też dziwnego, że ostatnie z nich pozwoliło nieznanemu dotychczas poza Polską poecie stać się celem niezliczonych dziennikarskich wywiadów, tym łatwiejszych, że Miłosz mieszkał w Kalifornii, mówił po angielsku i nie stronił od nagłej popularności, co jest rzeczą zrozumiałą po latach przemilczania jego twórczości. Obecnie, w serii rozmów z pisarzami (Literary Conversations Series) wydawnictwo University Press of Mississippi w tomie zatytułowanym po prostu Czesław Miłosz: Conversations opublikowało uzyskane po Nagrodzie Nobla wywiady z poetą.
Polscy czytelnicy mieli Rozmowy z Czesławem Miłoszem Aleksandra Fiuta (Wydawnictwo Literackie, 1981) i tom Podróżny świata, zawierający wywiad-rzekę przeprowadzony z Miłoszem przez Ewę Czarnecką (Renatę Gorczyńską), wydany w roku 1983 przez Bicentennial Publishing (wydawcę Nowego Dziennika). Dla czytelników anglojęzycznych ukazały się dotychczas jedynie Conversation with Czesław Miłosz, przygotowane przez Aleksandra Fiuta (wespół z Renatą Gorczyńską) i wydane przez Harcourt Brace Jovanovich w San Diego w 1987 roku. Teraz otrzymali nową książkę pod redakcją Cynthii L. Haven, która zebrała pod jedną okładką szesnaście wywiadów i dwa artykuły krytyczne, wszystkie pochodzące z lat 1980-2001.
Rozmowy w nowym tomie różnią się między sobą, zależnie od zainteresowań czy przygotowania pytającego dziennikarza lub krytyka, głównie jednak obracają się wokół zagadnień twórczości poety, a tylko w niewielu przypadkach mają charakter wywiadów politycznych czy społecznych. Jedną z pierwszych umieszczonych w tomie rozmów przeprowadziła dla Radia Wolna Europa dzisiejsza profesor Columbia University Anna Frajlich. Drugim polskim rozmówcą reprezentowanym w tomie jest Adam Michnik.
O Miłoszu napisano już setki prac, wydano kilkanaście wartościowych książek, z których niemal wszystkie podkreślają wysoką wartość jego poezji. Nie brakuje wypowiedzi takich i w omawianym tu tomie, jednak dla uzyskania pewnej równowagi postarałem się wybrać kilka wypowiedzi poety, stawiających go w nieco innym, bardziej krytycznym świetle.
Ogólny ton wywiadów ukazuje Miłosza jako człowieka, któremu Nagroda Nobla nie przewróciła w głowie. Na pytanie dziennikarza, czy zwracając się do rozmówcy ma tytułować go Poetą czy Profesorem (w obu przypadkach przez duże P), Miłosz odpowiada po prostu: Call me Miłosz (s. 24). Ten sam dziennikarz określa poetę jako człowieka "nieśmiałego, z rezerwą, niekwapiącego się narzucać swoich poglądów, który pozwala rozmówcy czuć się swobodnie, mimo że otrzymał Nagrodę Nobla przed rokiem czy dwoma laty" (s. 24). W większości wywiadów Miłosz dosyć szczerze mówi o swoich lewicowych poglądach, a czasami manifestuje je otwarcie, zwłaszcza w wypowiedziach dotyczących Ameryki. "Każdy w Polsce stykał się z terrorem politycznym w okresie panowania komunizmu, ale kiedy przyjechałem do Ameryki, zobaczyłem, że taki sam strach może spowodować ekonomia - nie tajna policja, lecz ekonomia. Zetknąłem się w życiu z dwoma typami społeczeństwa - jednym, w którym strach jest polityczny, i drugim, gdzie strach powoduje ekonomia" (s. 179). W rozmowie z Adamem Michnikiem Miłosz oświadcza, że jest "zafascynowany Rosją i rosyjską literaturą" (s. 122), a "życie w Stanach jest częścią dwudziestowiecznej Apokalipsy" (s. 124). Cofając się do swego Zniewolonego umysłu powiada, że nie zgadza się "z tymi wszystkimi interpretacjami, które obecnie negują historyczną rolę marksizmu [...] Powiedziałem kiedyś, że stalinizm był potężną siłą intelektualną, a mnie oskarżają, że ciągle jestem marksistą" (s. 127-128). Jak można się było spodziewać, Michnik odpowiada w tym samym duchu: "Poszedłbym dalej - ktokolwiek powiada, że marksizm nie był niczym więcej jak tylko terrorem, okazuje się niezdolny do zrozumienia doświadczeń innych ludzi, ich życiorysów, ich cierpienia" (s. 128). W ten sposób, przy okazji rozmowy rzekomo o filozofii, obaj odsłaniają więcej, niż można było oczekiwać.
Wygłoszone przez Miłosza słowa o stalinizmie wydają się tym dziwniejsze, że w Zniewolonym umyśle z roku 1953 porównywał system komunistyczny do konieczności "połykania żab" (odpowiedni fragment przypomniano tu na s. 139), zaś w roku 1991 mówi o "potężnej sile intelektualnej".
Mimo to - a może właśnie dlatego - rozmowa z Michnikiem należy do najciekawszych w tomie, tym bardziej że umieszczono ją bezpośrednio po rozmowie z Josifem Brodskim, uderzająco płaskiej, intelektualnie prymitywnej. Na pytanie Michnika, czy jako pisarz czuje się bliski Brodskiemu, Miłosz odpowiada w charakterystycznie wymijający sposób: "Bardziej jako eseista niż poeta, gdyż nasza poezja bardzo się różni" (s. 132). Sapienti sat, jak mawiali starożytni.
Nie najlepiej wygląda stosunek Miłosza do Polaków, mimo że stale powołuje się on na przynależność do głównego, nowoczesnego nurtu polskiej literatury. "Powiedziałem, że swobodnie czuję się tylko w polskim środowisku intelektualnym. Ale z masy Polaków czuję się wyłączony. Kiedy dostaję listy mówiące mi, że przynoszę honor naszej nieszczęśliwej ojczyźnie, kiedy rozglądam się po niektórych świątyniach, czuję się niewygodnie" (s. 130). Jego krytyczne nastawienie nie omija także i polskiej literatury współczesnej. Mówiąc o powieści Miłosz ironizuje: "Zaproponowałbym, co następuje: niech polscy pisarze używają poprawnej składni, ze znakami przestankowymi i bez monologów wewnętrznych; niech piszą przyzwoite powieści, ażeby nadrobić ich brak. Rosja ma wspaniałą literaturę realistyczną, zaczynając od Dostojewskiego, Tołstoja i Czechowa... Gdzież znaleźć można większą subtelność niż w prostocie Czechowa? Ale kiedy biorę do ręki to, co piszą w Polsce, nie widzę niczego poza niezliczonymi próbami niepotrzebnego komplikowania wszystkiego. Wydaje mi się, że literaturę polską cechuje niebezpieczeństwo nadmiernego zajmowania się formą" (s. 135). Trudno nie przyznać Miłoszowi racji, jednak takie zastawienie z literaturą rosyjską razi i boli, zwłaszcza że porównuje on szczytowe osiągnięcia XIX wieku z pisarstwem współczesnym, nic nie mówiąc ani o polskiej powieści XIX wieku, ani o poziomie prozy we współczesnym ZSRR.
W rozmowie z Robertem Faggenem z roku 1994 Miłosz szeroko omawia swój stosunek do religii (ten temat niejednokrotnie powraca i w innym wywiadach), a przy okazji mówi o filozofii i poezji, konkludując: "Ja sam jestem złożony z przeciwieństw i dlatego poezja jest dla mnie formą lepszą niż filozofia" (s. 163). Jeśli przyjmie się to założenie, łatwiej będzie zrozumieć przytoczone wyżej wypowiedzi, podobnie jak pewne postępki Miłosza, nie zawsze należące do chlubnych. Wystarczy przypomnieć jego reakcję na wiersz Zbigniewa Herberta Chodasiewicz, będący wyraźną aluzją do niektórych z tych postępków i wypowiedzi. Jedną z nich znaleźć można w przytaczanym tu wywiadzie z Michnikiem, gdy Miłosz powiada, że "Conrada obchodziło głównie i przede wszystkim (first and foremost) robienie pieniędzy na literaturze" (s. 136), co świadczy o całkowitym braku zrozumienia motywów pisarstwa Conrada. Jest to jedna z idionsynkrazji Miłosza, wielokrotnie demonstrowanych w jego Historii literatury polskiej, gdzie pisarzy przez siebie nielubianych zbywa najkrótszymi wzmiankami.
Chcąc zakończyć ten krytyczny przegląd pewnych wypowiedzi Miłosza na pozytywnej nucie, przytoczę jego uogólniające stwierdzenie, które - być może - złagodzi niektóre z jego ostrych osądów. W rozmowie ze wspomnianym już Fegganem Miłosz powiedział: "Czuję, że rzeczy świata należy kontemplować, a nie rozbierać - mając rodzaj zdystansowanego stosunku do przedmiotów, jaki znaleźć można w martwych naturach holenderskiego malarstwa" (s. 168).
Książkę zaopatrzono w chronologiczną biografię Miłosza, bibliografię jego utworów i indeks, a nadmienić też warto, że wszystkie polskie nazwiska podane są w prawidłowej polskiej pisowni, którą pokrótce objaśnia autorka przedmowy, łącznie z fonetyczną transkrypcją nazwiska pisarza: Miłosz is MEE-wosh (s. xx).
*
Niemal równocześnie z wywiadami ukazała się nakładem lubelskiego Wydawnictwa Norbertinum mała, ale nadzwyczaj starannie opracowana, dwujęzyczna książeczka Noty o wygnaniu / Notes on Exile Miłosza. Stanowi ona przedruk tekstu przemówienia, jakie Miłosz wygłosił na sesji literackiej "Być poetą" w Łomży dnia 16 czerwca 1981 r. Wydana "w dwudziestą piątą rocznicę pierwszej wizyty Czesława Miłosza w Polsce po trzydziestu latach nieobecności" przynosi ona nie tylko tekst wielokrotnie przedrukowywanego eseju Notes on Exile z roku 1975, wraz z polskim przekładem Ewy Czarneckiej, drukowanym w Przeglądzie Polskim w 1980 r., ale także uwagi autora wtrącane podczas prelekcji. To piękne, bibliofilskie wydanie w dwóch tysiącach egzemplarzy uzupełniono ciekawymi zdjęciami Miłosza z pobytu w skansenie kurpiowskim w Nowogrodzie nad Narwią i w Łomży podczas sesji, a także reprodukcjami jego rękopisów z lat trzydziestych.
Czesław Miłosz, Conversations, ed. Cynthia
L. Haven, University Press of Mississippi, Jackson, 2006, 218 stron;
Czesław Miłosz, Noty o wygnaniu / Notes on Exile, Norbertinum,
Lublin, 2006, 32 strony.
